logo_galeria_sd













1 - 30 września 2010 r.
JÓZEF WILKOŃ
ilustracje
rzeźby
autowidoki

wernisaż
3 września (piątek) o godz. 18.00

spotkanie z autorem,
podpisywanie książek
11 września (sobota) w godz. 16.00 - 18.00
Galeria SD Wilanów
ul. St. Kostki Potockiego 22
kontakt: wilanow@galeriasd.pl

Józef Wilkoń - biografia

September 1 - 30, 2010
JÓZEF WILKOŃ
illustrations
sculptures
autosights

 vernissage
September 3rd (Friday) at 6 pm.
Wilkoń's meeting with readers,
September 11th (Saturday) from 4 pm. to 6 pm.

Galeria SD Wilanów
ul. 22 St. Kostki Potockiego str.
mailto: wilanow@galeriasd.pl

Józef Wilkoń - biography

autowidoki

              
z cyklu autowidoki 02

z cyklu autowidoki 03

z cyklu autowidoki 04

z cyklu autowidoki 06

z cyklu autowidoki 07


           
z cyklu autowidoki 09

z cyklu autowidoki 10

z cyklu autowidoki 11

z cyklu autowidoki 12


        
z cyklu autowidoki 13

z cyklu autowidoki 15

z cyklu autowidoki 16



rzeźby

           
70
drewno
71
drewno
72
drewno
73
drewno

     
75
drewno
76
drewno


ilustracje

           
85-1
tech. mieszana, papier
32 x 48 cm
85-2
tech. mieszana, papier
36 x 48 cm
84-1
tech. mieszana, papier
42 x 29 cm
84-2
tech. mieszana, papier
35 x 50 cm

              
22
pastel, papier
31 x 24 cm
31
pastel, papier
29 x 20 cm
65
gwasz, pastel, papier
23 x 18 cm
24
pastel, papier
32 x 46 cm
80
pastel, papier
26 x 50 cm

              
60
tech. mieszana, papier
35 x 31 cm
83
tech. mieszana, papier
65 x 49 cm
08
tech. mieszana, papier
66 x 50 cm
56
tech. mieszana, papier
20 x 22 cm
49
pastel, papier
25 x 20 cm

              
18
pastel, papier
29 x 26 cm
21
tech. mieszana, papier
29 x 40 cm
25
tech. mieszana, papier
35 x 25 cm
36
pastel, papier
31 x 24 cm
79
tech. mieszana, papier
39 x 48 cm

              
23
pastel, papier
31 x 24 cm
30
pastel, papier
30 x 24 cm
32
pastel, papier
33 x 26 cm
37
pastel, papier
34 x 25 cm
66
pastel, papier
32 x 46 cm

                 
54
tech. mieszana, papier
24 x 22 cm
82
tech. mieszana, papier
35 x 50 cm
43
papier
24 x 18 cm
55
pastel, papier
21 x 15 cm
78
pastel, papier
44 x 34 cm
58
pastel, papier
26 x 20 cm

              
38
pastel, papier
40 x 29 cm
42
pastel, papier
30 x 43 cm
59
tech. mieszana, papier
35 x 24 cm
62
tech. mieszana, papier
35 x 24 cm
48
pastel, papier
25 x 20 cm

                 
63
gwasz, papier
22 x 26 cm
34
gwasz, papier
23 x 23 cm
44
gwasz, papier
23 x 24 cm
47
gwasz, papier
24 x 19 cm
50
pastel, papier
32 x 30 cm
51
gwasz, papier
29 x 47 cm

              
41
pastel, papier
18 x 28 cm
33
pastel, papier
32 x 24 cm
46
pastel, papier
32 x 24 cm
39
pastel, papier
31 x 45 cm
52
pastel, papier
22 x 25 cm

        
53
gwasz, papier
28 x 49 cm
57
gwasz, papier
29 x 47 cm
61
pastel, papier
20 x 42 cm

           
26
tusz, papier
31 x 39 cm
27
tusz, papier
24 x 32 cm
28
tusz, papier
21 x 29 cm
29
tusz, papier
19 x 28 cm

           
86
olej, płótno
70 x 100 cm
87
olej, płótno
80 x 100 cm
77
tech. mieszana, papier
28 x 33 cm
19
papier
30 x 40 cm

              
81-1
papier
33 x 26 cm
81-2
tech. miesz., papier
35 x 36 cm
81-3
papier
16 x 24 cm
17
papier
42 x 30 cm
20
papier
43 x 29 cm

        
67
gwasz, papier
42 x 60 cm
68
gwasz, pastel, papier
35 x 50 cm
69
gwasz, pastel, papier
47 x 62 cm


JÓZEF WILKOŃ

Georges Braque powiedział po śmierci Bonnarda: „Jego radość życia była znakiem jego epoki, nie jest znakiem naszej“. Miał rację. Nasza epoka napiętnowana widmem drugiej wojny światowej nie była radosna. Podzielona Europa żyła w ciągłym niepokoju. Widać ten niepokój w malarstwie Tapiesa, Bacona, Canogara, Baselitza. Amerykanie próbowali rozładować napięcie w podejrzanie radosnej twórczości Warhola, Wasselmanna, czy Lichtensteina. Artyści polscy przeżyli wprawdzie okres wymuszonej radości w dobie surrealizmu, ale gdy tylko powiało świeżym wiatrem dołączyli do europejskiej większości.

Na tej rozległej przestrzeni smutku Józef Wilkoń od początku budował enklawę radości.  Świadomie w opozycji do większości. Wykształcony Historyk Sztuki i Malarz wybrał ilustrację, rzeczywistość baśniową i poetycką. Schronił się w niej jak ptak w dziupli kangura. Zobaczycie ich Państwo na wystawie! Co jakiś czas wyglądał z niej, aby rozejrzeć się, co się wokół niego dzieje. Widać to wyraźnie w ilustracjach Wilkonia. Ale z biegiem czasu coraz mniej interesowała go rzeczywistość sztuki, zdecydowanie bardziej wolał obserwować najbliższe otoczenie: przyrodę, świat zwierząt. Z tej obserwacji powstawały ilustracje niezwykłe. I oto pewnego dnia odrywa się od opanowanego do perfekcji warsztatu, aby poddać się przygodzie. Z drewna, ocynkowanej blachy, blachy miedzianej tworzy ten sam świat, który do tej pory uwięziony był na płaskiej powierzchni papieru. Świat własny. Nie podobny do żadnego innego. Znowu mamy psy najbardziej psie na świecie, przeciwne ich naturze koty, niezależne i wyniosłe. Jedne i drugie wykonane z tego samego materiału: drewna, jakby ledwie dotkniętego ręką artysty. Owady Wilkonia mają wszystko, co owad mieć powinien. Pancerne skrzydełka i drugą parę skrzydełek ulotnych jak mgła, chociaż wykonanych z blachy. Owady wszakże oglądamy jakby z pozycji małej Alicji z krainy czarów. Są znacznie większe niż w rzeczywistości.  Ale nie dlatego, żeby wyglądały groźnie i tajemniczo, ale żeby zrekompensować im krzywdę, jaką wyrządziła im natura skazując na anonimową małość. Ryby unoszą się w powietrzu jak samoloty. Szczególnie te z blachy. Wydają się groźne, jak nietoperze, o których legendy mówią, że lubią zaplatywać się we włosy. Niemiłe uczucie. Wilkoń w swojej fascynacji światem zwierząt posuwa się do obrazoburstwa. Buduje wielki ołtarz szafowy, jaki znajdował się w każdej prawie średniowiecznej katedrze i konstruuje coś na kształt „sacra conversazione“, świętej rozmowy. Bohaterami są oczywiście zwierzęta. Porozumiewają się łagodzącym obyczaje językiem muzyki. W niezwykłej zgodzie i skupieniu koza gra na flecie, świnia na skrzypcach, krowa na harmonii, druga koza na perkusji. Domyślać się jedynie możemy, że liczne ptaki śpiewają. Nic nie mąci tego nastroju... oprócz sępów, które drapieżnie, z czerwonymi po krwawej uczcie dziobami gromadzą się nad Groznym. Tak je zobaczył artysta, gdy nieopatrznie wychynął z dziupli kangura... .

Andrzej Matynia  - tekst z katalogu p.t.: „Zwierzyniec Wilkonia“ s. 11



wykonanie SD, wrzesień 2010